milicz.pl - Portal Gminy Milicz - Urząd Miejski w Miliczu

Czy dopłaty do szamb naliczano legalnie?

Od 1 sierpnia spółka PGK “Dolina Baryczy” nie nalicza dopłat za ścieki z szamb, przywożone do oczyszczalni wozami asenizacyjnymi. Jak sie okazuje, przedsiębiorstwo robiło to w latach poprzednich, mimo że  ustawa przewiduje jedynie dopłaty gminne do ścieków pochodzących z rur kanalizacyjnych.

Do lipca tego roku PGK “Dolina Baryczy” w wykazie dopłat gminnych do ścieków ujmowała również ścieki przywożone do oczyszczalni przez wozy asenizacyjne. Dopłaty te były różnicowane w zależności od grupy taryfowej. Wraz z przyjęciem nowych stawek dopłat ustalonych przez burmistrza i Radę Miejską, przedsiębiorstwo zaprzestało tej praktyki. Jak się okazuje bowiem, zgodnie z ustawą, działania spółki w tym zakresie były najprawdopodobniej niezgodne z prawem. Do tej pory wyglądało to tak, że spółka przedstawiała radzie Miejskiej wniosek taryfowy, w którym określała dwie taryfy  - dla gospodarstw indywidualnych oraz dla podmiotów gospodarczych i instytucji, na podstawie którego Rada Miejska podejmowała decyzję o dopłatach. Na bazie tej uchwały PGK naliczało dopłaty również do ścieków przywożonych do oczyszczalni z szamb, mimo iż nie było na nie osobnej taryfy, a prawo nie przewiduje stosowania w ich przypadku dopłat gminnych. Ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i i zbiorowym odprowadzaniu ścieków obejmuje bowiem swoim działaniem jedynie opłaty za ścieki bytowe odprowadzane do oczyszczalni za pomocą kanalizacji. – Rada Miejska podejmując na mój wniosek uchwałę o przywróceniu dopłat do ścieków głosowała dokument, który co do zasady był identyczny z uchwałą wcześniej obowiązującą. Więcej, dopłaty dotyczą tego samego wniosku taryfowego, bo nowy został przez Radę odrzucony. Albo więc poprzednio spółka nielegalnie naliczała dopłaty i obciążała nimi gminę, albo teraz bezpodstawnie zaprzestała je naliczać – przekonuje burmistrz Paweł Wybierała. Tymczasem  prezes spółki Władysław Szydełko tłumaczy, że dotychczasowe stanowisko przedsiębiorstwa ws. stosowania dopłat do nieczystości było wynikiem akceptacji gminy i do 30 lipca tego  roku nigdy nie było przez gminę kwestionowane. Jak jednak przyznaje, ustawa nie upoważnia przedsiębiorstwa do umieszczenia we wniosku taryfowym opłat za nieczystości dowożone z szamb, więc taryfy przyjmowane w gminie do tej pory nie uwzględniały w grupach taryfowych właścicieli posesji korzystających z szamb.

W czasie od 1 sierpnia 2009 r. do 31 lipca 2010 r. spółka wykazała do dopłaty 13760 msześć. ścieków dowiezionych do oczyszczalni od gospodarstw domowych i 4721 msześć. ścieków z szamb od pozostałych odbiorców (firmy, instytucje itp.). Jak podkreśla burmistrz, na dzisiaj, tak naprawdę  bardzo trudno jest zweryfikować pochodzenie ścieków. – Z udzielonych mi do tej pory wyjaśnień wynika, że o wysokości dopłaty naliczanej przez spółkę decydowała deklaracja składana przez firmy zajmujące się opróżnianiem szamb i w żaden sposób nie sprawdzano, czy te odpady rzeczywiście pochodzą z prywatnych posesji, a w takim wypadku naliczano wyższą dopłatę niż gdyby pochodziły od firm, ani nawet tego, czy pochodzą one w ogóle z terenu naszej gminy, bo przecież do oczyszczalni trafiały również płynne odpady np. z gminy Cieszków. O dokładne wyjaśnienie tej sprawy na pewno zwrócę się do Rady Nadzorczej przedsiębiorstwa – zapowiada P. Wybierała.

Jednocześnie burmistrz  deklaruje, że sprawdzi możliwości legalnego naliczania dopłat dla właścicieli nieruchomości korzystających z szamb i jeżeli zaistnieje tylko taka możliwość, zwróci sie w tej sprawie do rady Miejskiej.

 
milicz.pl